tel. 669 700 241

made by Studio Bakłażan
Copyright © Marcin Koszczyński 2017
Nie kradnij, przyjdź lepiej na trening!

tel. 669 700 241
Category: Uncategorized
SPORT Joga – Warsztaty – Poziom 1

Warsztaty SPORT JOGA w Bielsku-Białej

Pierwszy raz w Bielsku-Białej organizowany jest cykl warsztatów SPORT JOGA. Warsztaty (poziom 1) odbędą się w klubie MMA Berserkers Team już w sobotę (02.06.2018). Przeznaczone dla aktywnych osób chcących uzupełnić rutynę treningową o praktyczne wykorzystanie systemu jogi oraz osób rozpoczynających swoją przygodę z ruchem.

Chcesz wejść na wyższy poziom sprawności fizycznej?

Warsztaty SPORT JOGA — POZIOM I są dla Ciebie! Przeznaczone dla osób chcących uzupełnić rutynę treningową o praktyczne wykorzystanie systemu jogi niezależnie od charakteru sportu. Zatem możesz tańczyć, biegać, podnosić ciężary czy walczyć. Dzięki warsztatom sport joga wejdziesz na wyższy poziom sprawności fizycznej.

Czy muszę zatem uprawiać jakiś sport, aby wziąć udział w warsztatach?

Zdecydowanie NIE. Warsztaty są uniwersalne pod wieloma względami. Prawdę mówiąc, możesz zacząć swoją przygodę z ruchem właśnie „tutaj”. Warsztaty Poziom 1 gwarantują wszystkim możliwość ukończenia z uśmiechem i dużą ilością wiedzy.

joga sport dla sportowcow. warsztaty ogranizowane w bielsku bialej

Plan warsztatów SPORT JOGA

W części pierwszej (trzygodzinnych warsztatów!) omówimy zarówno progresję, jak i regresję pozycji (ćwiczeń). Spersonalizujemy dla Ciebie zakres oraz stopień zaawansowania poszczególnych ruchów. Rozwiejemy wątpliwości dotyczące technik i skupimy się na prawidłowo wykonywanych asanach. Zsynchronizujemy oddech i znajdziemy flow (płynność ruchu).

Druga część to praktyka. Każdy z nas otrzyma sylabus (Know How) z infografikami i wskazówkami. Zaczniemy się ruszać. Zabierz swoją matę, ręcznik i dużo wody 😉

Niewykluczone, że czeka na Ciebie 108 powitań słońca…

Czy warto?

  • Dostaniesz gotowy i mądry program mobilizujący całe ciało.
  • Będziesz wiedziała/wiedział jak mądrze uzupełnić rutynę treningową.
  • Zrozumiesz, dlaczego warto stosować te techniki bez względu na rodzaj sportu.
  • Dowiesz się jak: sama/sam, w dowolnym miejscu, w dowolnym czasie zacząć praktykować jogę.
  • Otrzymasz certyfikat potwierdzający Twoje umiejętności i sylabus zawierający najważniejsze informacje z warsztatów

Informacje o warsztatach

Termin: sobota 02.06.2018, godz: 10:00-13:00
Miejsce: DAAS Berserkers Team, ul. T.Rejtana 3, 43-300 Bielsko-Biała
Prowadzą:
Marcin www.instagram.com/mktrainer/
Ulka www.instagram.com/urszulakk/
Zapisy:
marcin.koszczynski@gmail.com lub tel. 669-700-241
Cena: 25/35 zł
Pokrzywy, Instagramy i inne cuda, wianki. Czyli refleksji trenera ciąg dalszy.

Pokrzywy, Instagramy i inne cuda, wianki.
Czyli refleksji trenera ciąg dalszy. 

Jestem trenerem z bardzo dużym doświadczeniem. Większość moich podopiecznych to ludzie, którzy borykają się z bólem spowodowanym różnymi czynnikami, głównie nieświadomym zaniedbaniem ciała (nie mam czasu: bo praca, bo dzieci, bo jedzenie w pośpiechu, bo jestem zmęczony więc film itp.). Codziennie widzę ile pracy, poświęcenia i (nie oszukujmy się) pieniędzy moi podopieczni muszą poświęcać, by pozbyć się nadwagi i bólu pleców, karku, czy usprawnić kolana, by znów móc swobodnie chodzić itp. Obserwując to, jestem świadom, że bardzo proste zasady wprowadzone na odpowiednim etapie życia i stosowane regularnie, latami z odpowiednią dyscypliną zapobiegłyby większości ich problemów. Gdyby tylko 5 lat temu wiedzieli, że jedno proste ćwiczenie wykonywane przez 2 minuty dziennie zapobiegłoby temu wszystkiemu, co dziś przeżywają… gdyby tylko cofnąć czas…

Prawda jest taka, że te wszystkie lata mojej pracy sprowadzają się do jednego wniosku: lepiej zapobiegać, niż leczyć. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to nie jest takie proste, bo żeby zapobiegać, to trzeba wiedzieć jak. Właśnie to, czyli przekazywanie wiedzy, było inspiracją do założenia konta na Instagramie. Tak więc od roku prowadzę Instagrama, takiego wiecie, z misją… Przygotowuję relacje, w których umieszczam praktyczne porady dotyczące usprawniania ciała. Bardzo dużo wiem o zdrowym ruchu, o prerehabilitacji, o budowaniu codziennych, zdrowych nawyków, o ruchu ukierunkowanym na poprawę jakości życia, pracy itp. Każdego dnia staram się z całych sił, by edukować, by inspirować, by tę wiedzę przekazywać, by WAM żyło się lepiej…

Wczoraj w instagramową relację wrzuciłem zdjęcie z pokrzywami na plecach, dokładnie to, które widzicie w nagłówku. I wiecie co? W ciągu godziny dostałem 50 wiadomości od nieznanych mi osób. Do rana moja skrzynka była pełna pytań i próśb o wyjaśnienie, co to za cudowna kuracja? Jak działa? Gdzie to kupić? I czy po okładach z pokrzywy wszystkie problemy znikną?

Proszę więc bardzo. Oto historia Marcina i pokrzyw:

Przeczucie małolata

– Ty Marcin, ale nie wejdziesz w te pokrzywy!??
W wieku ośmiu lat człowiek musiał być twardy albo twardego udawać. A że od dziecka lubiłem zakłady i rywalizację to dzisiaj opowiem wam o postrachu dziecięcych zabaw = pokrzywie. Za przysłowiową „cześć i chwałę” wbiec w gąszcz parzących pokrzyw było przez jakiś czas moim firmowym zagraniem. Piekło jak diabli, lecz czymże jest ból, skoro można wygrać wszystko? O właściwościach prozdrowotnych pokrzywy wiedzieliśmy tyle, co o fakcie, że Polska w tym samym czasie zostanie przyłączona do Internetu, czyli nic, null, zero. Poza tym, na co komu w wieku całych ośmiu lat taka wiedza?!! I tak nie mieliśmy komputerów a szacunek wśród rówieśników, był co najmniej tyle wart, co posiadania starszego brata. Był po prostu bezcenny. Jak więc sami widzicie, od dziecka miałem nosa do „magicznych” właściwości roślin.

Kilka faktów o pokrzywach.

Dzisiaj pokrzywa cieszy się coraz to większym zainteresowaniem, ale przecież o leczniczym potencjale tej rośliny wiedzieli już w czasach starożytnych, sam Hipokrates pisał o Urtica dioica. Nasze babcie samobiczowały się pokrzywą. Dziadkowie z nonszalanckim uśmieszkiem zajadali pokrzywy z musztardą na chlebie. Tak więc co prócz niewątpliwie ogromnej roli w kulturze symbolicznej (duchowej) jest w tych roślinach ruderalnych (to taka roślina, która świetnie sobie radzi na terenach zmienionych przez człowieka) powszechnie znajdujących się również w Polsce?

okłady z pokrzyw, działanie przeciwbólowe i przeciwreumatyczne

Wiemy, że pokrzywa zwyczajna dzięki bogatemu składowi uważana jest za jedną z najcenniejszych roślin stosowanych w fitoterapii. W modelach in vitro (dosłownie „w szkle”) i in vivo („na żywym”) wykazano jej właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne, hipocholesterolemiczne i hipoglikemiczne oraz antyagregacyjne. Badania prowadzone w ostatnich latach wskazują na możliwość wykorzystania pokrzywy zwyczajnej w chemoprewencji, leczeniu cukrzycy, łagodnego rozrostu gruczołu krokowego czy schorzeń urologicznych. Każda jej część, zarówno liście, korzenie, jak i nasiona są bogatym źródłem witamin, minerałów i innych organicznych związków. Przykładowo jej liście zawierają bardzo dużo witaminy C, a olej pozyskiwany z nasion stanowi źródło wielonienasyconych, jednonienasyconych i nasyconych kwasów tłuszczowych, z przewagą kwasu linolowego i oleinowego.

Najważniejsze właściwości pokrzywy to: ANTYALERGICZNE, ANTYOKSYDACYJNE, ANTYAGREGACYJNE, HIPOGLIKEMICZNE I HIPOCHOLESTEROLEMICZNE ORAZ LECZENIE CUKRZYCY, DIURETYCZNE, PRZECIWBAKTERYJNE, PRZECIWNOWOTWOROWE i najważniejsze dla mnie jako trenera: PRZECIWZAPALNE I PRZECIWREUMATOIDALNE.

Te właściwości są dla mnie najbardziej interesujące ze względu na działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Okłady z pokrzywy stosuje się u osób cierpiących na bóle dysków i bóle spowodowane urazami mechanicznymi. Uczestnicy eksperymentu, na który powołują się doktoranci z Uniwersytety Medycznego w Szczecinie, „cierpieli na bóle dysków i bóle spowodowane urazami mechanicznymi (zapalenie i naciągnięcie ścięgien, entezopatia nadkłykcia bocznego kości ramiennej – »łokieć tenisisty«, reakcje zapalne w kości i stawach). W grupie przyjmującej ekstrakt zauważono znaczną poprawę badanych czynników w stosunku do grupy kontrolnej. Podobny eksperyment wykazał anaboliczny i przeciwzapalny wpływ ekstraktu z liści pokrzywy na komórki chrzęstne w testach in vitro. Wyciąg z korzenia pokrzywy zwyczajnej zawiera inhibitory elastazy leukocytowej, cyklooksygenazy oraz ͙ -lipooksygenazy, dzięki czemu wykazuje działanie przeciwzapalne. Eksperyment przeprowadzony na hepatocytach dowiódł, że wyciągi alkoholowy oraz wodny z nasion pokrzywy zwyczajnej łagodzą stan zapalny poprzez zmniejszenie aktywności lipoksygenaz, oraz ich produktów, które są mediatorami stanu zapalnego, oraz zmniejszają apoptozę i nekrozę w komórkach. Ponadto, w badaniach in vitro wykazano, że polisacharydy wyizolowane z wodnych wyciągów z korzeni pobudzają limfocyty T oraz układ dopełniacza, dzięki czemu podnoszą odporność organizmu. Właściwości te znalazły zastosowanie przy leczeniu zapalenia stawów” [K. Jakubczyk, K. Janda, S. Szkyrpan, I.Gutowska, J. Wolska „Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica L.) – charakterystyka botaniczna, biochemiczna i właściwości prozdrowotne”]. Warto dodać, że ekstrakt z pokrzywy może również tymczasowo pomóc w bólach reumatycznych. Oprócz tego wyciąg z pokrzywy ma działanie antybakteryjne. Już w medycynie ludowej stosowana była do przyspieszania procesu gojenia się ran, co zostało również potwierdzone w badaniach naukowych.
Włoski pokrzywy zwyczajnej, czyli to wszystko, co tak fajnie mizia po plecach podczas okładów, są bogate w kwasy organiczne (mrówkowy, protokatechowy, hydroksybenzoesowy, gentyzynowy, hinowy, kumarowy, kawowy, ferulowy, 5 -O kawoilochinowy), Flawonoidy (rutyna, amentofl awon, glikozyd kwarcetyny) i inne związki organiczne (histamina, aletylocholina, serotonina, leukotrieny, eskuletyna, skopoletyna)

Co ma wspólnego pokrzywa z wisienką na torcie?

Wróćmy jednak do Instagrama. Nigdy żaden mój post nie wzbudził takiego zainteresowania, choć wiele z nich było milion razy bardziej praktyczne i pożyteczne w kontekście Waszego życia. Żadne ćwiczenie, które Wam proponowałem, nie odbiło się takim echem. Kto by pomyślał, że „zwykła” pokrzywa wzbudzi tak wielkie zainteresowanie? Długo się nad tym zastanawiałem i wiecie co?… wnioski nie są zbyt optymistyczne.

Cała masa ludzi chciałaby, by pokrzywa była magicznym eliksirem, ambrozją, panaceum na wszystkie choroby świata. Wydaliby grube pieniądze, znieśli wszelki ból, by tylko doświadczyć cudownego działania owego oszałamiającego nektaru. Niestety muszę Was zmartwić. Tabletka na wszystko nie istnieje. Pokrzywa może być zdrowa, może pomóc w różnych dolegliwościach, ale nigdy przenigdy nie zastąpi dobrego fundamentu, jakim są zdrowe nawyki ruchowe i żywieniowe. Codzienna dyscyplina w pracy (jak siadasz na krzesło, jak podnosisz dziecko z podłogi, czy wybierasz schody, a może windę?), w kuchni (co jest na Twoim talerzu?), w czasie wolnym (jak się ruszasz?) to jest podstawa, to jest nasz tort. Wszelkie suplementy, krótkotrwałe kuracje, trzydniowe warsztaty „jak nauczyć się żyć?” i inne cuda wianki są jedynie wisieneczką na torcie, dodatkiem, który może uzupełnić codzienną, mądrą rutynę.

Wszyscy chcą iść do nieba, ale nikt nie chce umrzeć. Wszyscy chcą być wysportowani, ale nikt nie chce codziennie ćwiczyć. Wszyscy chcą być zdrowi, ale…

Dyscyplina drodzy państwo jest podstawą i nie ma drogi na skróty.

Jeśli nie wiesz, jak tworzyć długoterminowe nawyki ruchowe, które przełożą się bezpośrednio na jakość Twojego życia — zadzwoń 669-700-241 (trener Marcin Koszczyński prawdę ci powie)


Marcin Koszczyński – trener personalny działający na terenie całego Podbeskidzia (Bielsko-Biała, Ustroń, Cieszyn, Skoczów). Specjalizuje się w treningu, którego celem jest zdrowie podopiecznego. Wywodzi się ze sportów walki, od dziecka trenował Muay Thai. W między czasie rozwijał się w kierunku sportów siłowych i wytrzymałościowych. Od kilku lat regularnie praktykuje jogę. Uważa, że kwitnesencją ruchu i zdrowia jest świadome poruszanie się pomiędzy różnymi dziedzinami aktywności fizycznej.

 

Refleksje nauczyciela ruchu (movement). Część 1

Refleksje trenera movementu.

Jest nas 7,616,551,330* na tej planecie (dane z 8:36 20-04-2018)! 

Prawie każdy ma prawo do swobodnej interpretacji, skojarzeń i wniosków. Czyż to nie piękne? Moim skromnym zdaniem to niesamowite, ile jesteśmy w stanie z siebie wykrzesać poprzez interakcję, naukę od innych (ludzi i nie tylko), dyskusję, wymianę zdań, wspólny trening, wspólny ruch. Same różnice i inne doświadczenia (życiowe, ruchowe) w idealnym świecie powinny stymulować procesy poznawcze i rodzić nowe idee. Jak mawia Joe Rogan to najpiękniejszy okres w dziejach świata, aby żyć na tej planecie. Trudno się z nim nie zgodzić biorąc pod uwagę, chociażby możliwość dostępu do informacji. Chcesz? — masz. Pytanie tylko, jak się w tym odnaleźć?

Wzorce ruchowe w movement. Ważne czy przewartościowane? 

 

Spektrum możliwości (i informacji) jest spore, żeby nie powiedzieć ogromne! Zatem, jak robić, żeby nie tyle co się nie narobić, ale co nie oszaleć? Normalność? Przecież to taka reguła, która składa się z wyjątków. Normalnie stronię od wzorców ruchowych, ale namiętnie do nich wracam. Bo gdzie jak nie na sklasyfikowanej biomechanice ruchowej budować stabilność, siłę, koordynację i wytrzymałość? Kiedy małe dziecko jeszcze nie chodzi, nie każe mu się biegać w ultra maratonach górskich z przeszkodami z opaską na oczach. Jeśli całe życie nic nie robiłeś ze swoim ciałem lub – co gorsza – robiłeś to źle, to nie zaczynaj przygody z movementem (ruchem) od stania na jednej ręce czy robienia salt. Zacznij od podstawowych wzorców ruchowych. 

Prawidłowe wzorce ruchowe są niezbędne do tego, aby je przekraczać. Żeby przekraczać granicę, potrzebna jest granica. Bardzo często wyznaczenie tej granicy okazuje się być procesem  czasochłonnym, mozolnym i wymagającym wiele ciężkiej pracy. Skoro dzisiaj (jeszcze) nie władasz podstawowymi umiejętnościami ruchowymi, to nie rzucaj się na głęboką wodę, bo zrobisz sobie krzywdę. Utoniesz i zjedzą Cię rekiny (kolejność dowolna).

Stopień niezrozumienia tematyki około movementowej jest co najmniej niepokojący. I to nie jest wina adeptów chcących coś zmienić a przytłaczającego szumu informacyjnego. Tutaj sta­ra reguła, że bez­czel­ny może uda­wać skrom­ne­go, lecz skrom­ny nig­dy bezczelnego, służy mi często jako analogiczne zobrazowanie problematyki. Spektakularne ćwiczenia Ido Portala vs. “nudne” przysiady pana Romana. A przecież pan Roman chciał TRENOWAĆ MOVEMENT, robić salta, a nie uczyć się mało spektakularnych wzorców ruchowych (przysiad, chodzenie, pompka). Myślicie, że pan Roman przyjdzie na drugi trening, po tym jak dowie się, jakie są jego braki, jak długa droga przed nim? No jasne, że nie. Co innego, kiedy Pani Helenka oczekuje od treningu movement czegoś na wzór unwinding exercise** czy dynamicznej medytacji rodem OSHO***. Tutaj zbędne będzie biadolenie o wzorcach ruchowych. Taki człowiek nie ma w głowie celu pt. wymiatać w Monkey Get Up**** stąd darujmy sobie żmudną pracę nad szlifowaniem Tureckiego wstawania (Kettlebell Turkish Get Up). 

Jednak jeśli zależy nam na wzmocnieniu ciała i długotrwałych efektach musimy zacząć od diagnostyki, na jej podstawie naprawić błędy, nadrobić braki, a dopiero na końcu zabierać się za tuning naszych umiejętności. W innej kolejności to nie zadziała. Z ciałem jak z samochodem, co z tego, że spojler, skoro silnika brak.

Prawie 100% klientów przychodzi do mnie z przekonaniem, że umie biegać, robić przysiad, plank, pompkę i brzuszki. Wszyscy chcą „wrócić do formy”. Wyobraźcie sobie, co się dzieje, gdy po pierwszym treningu diagnostycznym mówię im, że tej formy niestety nigdy nie było, że nie możemy mówić o żadnych powrotach, a skupić się na stawianiu pierwszych poprawnych kroków.

To nie jest łatwe, to jest bardzo wymagające zarówno dla nauczyciela (trenera), jak i ucznia. Tutaj jednak przydają się wzorce ruchowe, żeby nauczyć, jak się poruszać, by nie robić sobie krzywdy, by móc się rozwijać, w odpowiedniej kolejności tj. naprawiać błędy -> nadrabiać braki -> szliwować umiejętności -> budować siłę, wytrzymałość, elastyczność -> dopiero na końcu pojawi się spektakularne zdjęcie z wakacji w staniu na rękach, szpagacie, czy z kratą na brzuchu.

Reasumując: 
1) Najpierw przysiad potem salto. 
2) Mniej youtuba przed pierwszymi zajęciami. 
3a) Więcej pytań zarówno do siebie, jak i nauczyciela (zwłaszcza!).
3b) Więcej pytań na grupie (do tego służy 🙂 ) #movementPOLAND 
4) Intuicyjny ruch w movement też jest wpisany w naszą kulturę.

Jeśli nie wiesz, jak zdiagnozować swoje ciało, od czego zacząć przygodę z ruchem, skąd wziął się ten brzuch i co z nim zrobić? — zadzwoń 669-700-241 (trener Marcin Koszczyński prawdę ci powie)


Marcin Koszczyński – trener personalny działający na terenie całego Podbeskidzia (Bielsko-Biała, Ustroń, Cieszyn, Skoczów). Specjalizuje się w treningu, którego celem jest zdrowie podopiecznego. Wywodzi się ze sportów walki, od dziecka trenował Muay Thai. W między czasie rozwijał się w kierunku sportów siłowych i wytrzymałościowych. Od kilku lat regularnie praktykuje jogę. Uważa, że kwitnesencją ruchu i zdrowia jest świadome poruszanie się pomiędzy różnymi dziedzinami aktywności fizycznej.

 

Czym jest Movement?

Czym jest movement?

Movement jest kombinacją kalisteniki (czyli treningu siłowego opartego o ćwiczenia z wykorzystaniem własnej masy ciała), sztuk walki, parkour (inaczej sztuka przemieszczania się i pokonywania przeszkód stojących na drodze w jak najprostszy i najszybszy sposób), podnoszenia ciężarów i tańca. Movementu jednak nie da się wpasować w żadną konkretną dyscyplinę, bowiem jego esencją jest ekspresja, doświadczenia i możliwości konkretnego człowieka. Tancerz zupełnie inaczej będzie „korzystał z movementu” niż ciężarowiec, jogin, zawodnik sztuk walki.

Z tego samego powodu trenerzy movementu mogą wywodzić się z różnych dyscyplin sportu.

Podstawą różnicą pomiędzy treningiem tradycyjnym (jakiegokolwiek sportu) a treningiem movement jest podejście do samej jednostki treningowej. Tradycyjny trening opiera się na określonych wzorcach treningowych, technikach, powtarzalności i czasie wykonywanych ćwiczeń, długo i krótko nakreślonych celach treningowych. Trening movement wykracza daleko poza to i opiera się na tak zwanym flow, czyli ciągłej ewolucji wykonywanych ruchów niezależnie od ilości powtórzeń, czy czasu poświęconego na ich wykonanie. Movement to przede wszystkim poszukiwanie swojej własnej drogi w poruszaniu się, wsłuchiwaniu się w siebie i wykorzystaniu w pełni potencjału ciała. Esencją życia jest ruch. Ruszając się, poznajemy samych siebie.
Movement wykracza daleko poza konwencjonalne wyobrażenie ruchów spotykanych na zajęciach fitness. Łączy w sobie trening ciała i umysłu traktując je jako jedność. Po nauczeniu się podstawowych ruchów wprowadzamy elementy swobodnej improwizacji, w której ciało podąża za umysłem, a umysł za ciałem. Poszukujemy ruchu autentycznego wypływającego z emocji, gestu i pamięci ciała. Sprawność fizyczna, siła, wytrzymałość jest jedynie początkiem do wspaniałej przygody z ruchem, doświadczenia przyjemności bycia we własnym ciele i działania. Dlatego właśnie na zajęciach movement nie ma ani gorszych, ani lepszych. Każdy przychodzi z własnym doświadczeniem i pracuje nad sprawnością własnego ciała. Tutaj sprawność rozumiemy zarówno jako świadomość ciała, jak i jego siłę, wytrzymałość, gibkość i mobilność. Faktem jest jednak to, że trening movement wymaga ambitnego i świadomego podejścia do ruchu. Movement to trening dla ludzi inteligentnych i otwartych. Tutaj stajesz sam przed sobą na sali, trawie, w salonie, wsłuchujesz się w siebie i zaczynasz się poruszać. Musisz całkowicie wyłączyć myślenie pod tytułem „teraz robię rozgrzewkę”, „teraz 10 pompek i trzy przysiady w serii”, „teraz może jakaś tabata z burpees” i skupić się na wcześniej wspominanym flow.

Podstawą treningu movement jest ekspresja własna. Siła, wytrzymałość, mobilność, zwinność, zręczność, eksplozywność są jedynie narzędziami potrzebnymi i rozwijanymi w celu doskonalenia własnej ekspresji ruchu. Każdy trening jest inny, każdy trener jest inny, każdy mover jest inny.

Elementami movementu mogą być:
Ground trening — czyli wszystkie ruchy wykonywane na podłodze np. lizard walk podstawowy ruch wykonywany podczas zajęć według metodologii Ido Portala. Ground Trening to również animal flow, (ćwiczenia kalisteniczne odwzorowujące naturalne ruchy zwierząt)
Bipedal training — przykładami takiego treningu jest parkour, taniec, sztuki walki
Brachiation/climbing training — wszystkiego rodzaju ćwiczenia związane ze wspinaniem się, zwisaniem, to równiez praca na drążku.
Manipulative training — tutaj znajdziemy wszystkie ćwiczenia z zakresu kalisteniki, gimnastyki sportowej i artystycznej.

Movement i sporty walki

Movement może być wykorzystywany jako trening sam w sobie, ponieważ świetnie rozwija całe ciało i wszystkie jego możliwości, umiejętności. Nie znam bardziej wszechstronnego systemu, dzięki któremu można swobodnie pracować nad ciałem i umysłem jednoczenie. Movement powinien być stosowany również jako trening uzupełniający dla innych dyscyplin sportu. Z takim podejściem spotykamy się zarówno przy okazji tańca, jak i sztuk walki. Movement, jako ruch znany jest od zawsze, ponieważ bazuje na naszych podstawowych, pierwotnych sprawnościach., jednak samo słowo movement niedawno pojawiło się w mainstreamie, a to za sprawą walki Conora McGregora i Floyda Mayweathera, która była przełomowym wydarzeniem w świecie sportów walki. Była ważna z minimum dwóch względów. Po pierwsze wydarzenie to stało się hitem kasowym, po drugie było to pierwsze zestawienie zawodnika mieszanych sztuk walki z bokserem w starciu bokserskim. Był to również moment, gdy cały świat zwrócił swoją uwagę w stronę mieszanych sztuk walki, a tym samym na osobę Conora McGregora. Powstawały całe serie filmów z prywatnego życia zawodników i z ich przygotowań do walki. Szczególną uwagę zwróciły przygotowania McGregora, a to właśnie za sprawą movementu. Cały świat zastanawiał się, co on właściwie robi i po co? Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane podczas walki, która okazała się niezwykle wyrównana i zjawiskowa. Conor McGregor od lat współpracuje z Ido Portalem, który jest czołową postacią, wręcz liderem w świecie movementu, co przełożyło się na jego niewiarygodną sprawność jako zawodnika MMA.

Myśląc o movemencie w kontekście sportów walki należy traktować go jako łącznik wszystkich elementów składowych treningów zawodnika MMA. Movement łączy i wypełnia luki pomiędzy treningiem siłowo kondycyjnym, specjalistycznym (parter, stójka) i streczingiem. Może być stosowany w różnych stadiach cyklu przygotowawczego, spełniając różne cele treningowe. Przykładowo świetnie sprawdzi się zarówno w fazie roztrenowania, jak i BPS (bezpośredniego przygotowania startowego). W zależności od stadium cyklu będziemy skupiali się albo na wytrzymałości, albo na szybkości i eksplozywności, albo na sile. Mając na względzie założenia treningowe danego zawodnika, możemy optymalnie uzupełnić rutynę treningową o wyselekcjonowane elementy movementu.

Ido portal i jego metody

Ido Portal jest propagatorem movementu i nauczycielem z Hajfy (Izrael). Dorastał, studiując sztuki walki, w wieku 15 lat zaczął profesjonalnie trenować capoeirę, brazylijską sztukę walki, której formy są rytmiczne, akrobatyczne i skupiają się na kopnięciach (Istotą capoeira są elementy tańca wpływające na płynność i nieprzewidywalność ruchów). Jednak trenowanie konkretnych dziedzin było według niego niewystarczające, dlatego skupił się na ekspansji horyzontów i paradygmatów leżących u podstaw dyscyplin sportów. Jego filozofia opiera się na wychodzeniu poza konwenanse i specjalizacje, na podważaniu granic, a tym samym na szerokim patrzeniu na ciało i jego fizyczność. Ido Portal rozpowszechnił pojęcie Movement Culture, które w wolnym tłumaczeniu możemy określić jako kulturę ruchu, czyli wszystko to, co jest związane z fizycznym, ale i mentalnym aspektem ruchu.

Metody pracy według Ido Portala opierają się na:

  • Zaprzestaniu myślenia o treningu w formie jednostki treningowej, która trwa „od … do …” na sali treningowej. Powinniśmy poruszać się wszędzie i cały czas, nasze życie powinno być świadomie wykonywanym ruchem.
  • Istotą samorozwoju jest mądra krytyka. Patrz na to, gdzie jesteś, ucz się od najlepszych nauczycieli w swoich dziedzinach. Rozwijaj według własnych potrzeb.
  • Niezależnie od stopnia wtajemniczenia, cały czas się rozwijaj, doświadczaj, krytykuj, podważaj, ucz nowych rzeczy, sięgaj po nowe rozwiązania, szukaj nowych wzorców ruchowych, eksploruj, improwizuj, działaj. Ruszaj się.
  • Movement, dzięki temu, że czerpie z tak wielu dziedzin daje nieograniczone spektrum możliwości. Movement to ciągła nauka, ciągły rozwój. Wszystko to ponieważ „we are all HUMAN first, MOVERS second and only then SPECIALISTS”.
  • Będąc moverem jest się cały czas uczniem.

Jeśli jesteś zainteresowany movementem, chciałbyś rozwijać się w tym kierunku, dołącz do grupy na facebooku Movement Culture Poland i bądź na bieżąco.


Marcin Koszczyński – trener personalny działający na terenie całego Podbeskidzia (Bielsko-Biała, Ustroń, Cieszyn, Skoczów). Specjalizuje się w treningu, którego celem jest zdrowie podopiecznego. Wywodzi się ze sportów walki, od dziecka trenował Muay Thai. W między czasie rozwijał się w kierunku sportów siłowych i wytrzymałościowych. Od kilku lat regularnie praktykuje jogę. Uważa, że kwitnesencja ruchu i zdrowia jest świadome poruszanie się pomiędzy różnymi dziedzinami aktywności fizycznej.

Szukasz dobrego trenera? Zadzwoń: 669-700-241

Szukasz informacji na temat ciekawych metod treningowych.
Zapisz się do newslettera!

Ruch dla otyłych. Jak walczyć z nadwagą?

Ruch dla otyłych. Jak zacząć walczyć z nadwagą?

Przeciętny człowiek, gdy poczuje ból zęba, idzie do dentysty, tym samym temat przywrócenia zdrowia swojej jamy ustnej oddaje w ręce specjalisty. Raczej nie biegnie do sklepu dentystycznego, nie kupuje bormaszyny i przed łazienkowym lustrem nie oczyszcza spróchniałych zębów, no nie?
Przeciętny człowiek, gdy zauważy 40 nadprogramowych kilogramów, idzie do… i tutaj bardzo chciałbym przytoczyć powyższą analogię. Niestety, tak pięknie to nie jest. Przeciętny człowiek, gdy zauważa 40 nadprogramowych kilogramów biegnie do Decatlona i wyrzuca pieniądze na buty do biegania, kupuje karnet na siłownie i usiłuje „trzaskać przysiady”. Bez żadnego merytorycznego przygotowania zaczyna borować w swoim ciele.

Dlaczego tak się dzieje? Nie mam pojęcia, chociaż to pytanie zadaję sobie od lat, chcąc zrozumieć ludzi, którzy pojawiają się na grupowych zajęciach pierwszy raz w swoim życiu i sięgają po największe obciążenia, tych którzy po zmroku w stroju ninja biegną ulicą z nadzieją, że nikt ich nie zobaczy. Widzę żar w oczach takich ludzi, chęć zmiany swojego życia najlepiej tu i teraz i jest mi niezwykle przykro ze świadomością tego, jak to się skończy. Do tych wszystkich ludzi kieruję ten tekst, by wiedzieli jak dobrze i bezpiecznie wykorzystać swoją energię i motywację.

 

Zacznijmy od tego, co to znaczy otyłość, co to znaczy nadwaga i jak to sprawdzić?

Otyłość to nadmierne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie. Nadmierne, to znaczy takie, które przekracza jego fizjologiczne potrzeby i tym samym staje się niekorzystne dla zdrowia. Pojawia się, gdy dostarczamy więcej energii w pokarmie, niż jesteśmy w stanie zużytkować. W zależności od wieku norma ilości tkanki tłuszczowej się zmienia i dla mężczyzn to około 20% składu ciała, a dla kobiet 25%. Jak to sprawdzić? Najlepiej skorzystać z urządzenia do badania składu masy ciała. W Twoim mieście, w jakimś klubie sportowym, u lekarza lub dietetyka z pewnością taka waga będzie dostępna. Badanie trwa minutę i jest całkowicie bezbolesne. Drugim skutecznym sposobem jest pomiar fałdy tłuszczu za pomocą fałdomierza. Najprostszy fałdomierz (wraz z instrukcją obsługi) można kupić przez internet za kilkanaście złotych. Minus fałdomierza pojawia się przy sporej nadwadze, gdy ciężko chwycić fałdę tłuszczu na brzuchu i zmierzyć jej wielkość. Najprostszą, niestety również najmniej skuteczną metodą jest wskaźnik BMI. Możemy skorzystać z kalkulatorów dostępnych w internecie, możemy wziąć kartkę, ołówek i skorzystać ze wzoru. BMI = masa ciała w kilogramach: wzrost w metrach do kwadratu. Zakres 18,5–24,99 daje nam wagę prawidłową, wszystko co jest poniżej i powyżej normy powinno być traktowane jako sygnał ostrzegawczy.

Z czym wiąże się nadmiar tkanki tłuszczowej

Teraz czas na najważniejsze. Gdyby problemem otyłości było wyłącznie nadmierne nagromadzenie tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie niedogodności związane z ruchem fizycznym i kwestiami estetycznymi — byłoby cudownie! Niestety tak nie jest. Nadwaga i otyłość wiąże się z wieloma chorobami, począwszy od nadmiernego obciążenia stawów (dlatego osoby otyłe powinny się porządnie zastanowić, zanim zaczną nieumiejętnie biegać po betonie), przez cukrzycę, hiperlipidemię, insulinooporność, po choroby układu krążenia z miażdżycą na czele. Lista jest bardzo długa i w większości wypadków przeciętna osoba otyła boryka się z wieloma chorobami jednocześnie (nawet jeśli jeszcze o tym nie wie). Tak więc zrzucanie zbędnych kilogramów, to nie tylko kwestia walki z tkanką tłuszczową, to walka z wszystkimi konsekwencjami otyłości. Dlatego tak ważne jest, by zrobić to mądrze. Organizm osoby z nadwagą jest poddawany permanentnemu stresowi, jest chory, dodawanie mu kolejnej porcji stresu w postaci nieodpowiedniego treningu jest tylko gwoździem do trumny.
Nadmiar tkanki tłuszczowej nie pojawił się w przeciągu jednej nocy. To proces, który trwał latami. Podobnie jest z pozbyciem się go. Nie uda się tego zrobić podczas jednego, morderczego treningu na dużej intensywności do „odcinki”. Tu praca wymaga spokoju, skupienia, czasu i fundamentalnych zmian w nawykach życiowych.

Jak powinna zacząć trenować osoba z nadwagą?

Tutaj wróćmy do przykładu z dentystą i ustalmy kilka faktów.

  • Po pierwsze otyłość wiąże się z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej i, co najważniejsze, z chorobami, które są tego konsekwencją. Nie walczymy tutaj o zgrabną sylwetkę, lecz o zdrowe ciało.
  • Po drugie. Tak jak w przypadku dziury w zębie, tak w przypadku przerostu tkanki tłuszczowej należy zgłosić się do specjalisty. W tym wypadku do dobrego trenera, który specjalizuje się w treningu nastawionym na usprawnienie ciała, a nie tylko na kwestiach estetycznych. Rozróżnienie jest tutaj bardzo istotne, bo: patrz punkt 1.

Machanie ciężarami nie ma sensu bez odpowiedniej techniki i przygotowania, bieganie nie ma sensu bez odpowiedniej techniki i przygotowania, skakanie o tyczce również nie ma sensu bez odpowiedniej techniki i przygotowania, dlatego nie rób tego, zdaj się na pomoc specjalisty. Nie będę się teraz rozpisywał na temat współpracy z trenerem, bo jeśli masz taką możliwość, to po prostu zadzwoń. Zdaję sobie sprawę jednak, że niestety usługa trenera personalnego, który nauczy Cię jak mądrze ćwiczyć, nie jest refundowana przez NFZ. Istnieją jednak minimum dwie bezpieczne i skuteczne aktywności ruchowe, które ze spokojnym sumieniem mogę ci zaproponować, bo wiem, że nie zrobisz sobie krzywdy. Obie formy ruchu charakteryzują się niskim ryzykiem wystąpienia kontuzji i wysoką skutecznością w harmonijnym rozwijaniu ciała.

Ruch w wodzie

Pierwszą moją propozycją dla osób otyłych, z nadwagą, lub innymi problemami zdrowotnymi, których skutkiem jest niepełna sprawność ruchowa, jest aktywność w wodzie. Celowo nie mówię tutaj o pływaniu, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie każdy potrafi pływać, często również w przypadku ograniczeń ruchowych pływanie nie od razu jest możliwe. Ruch w wodzie harmonijnie rozwija całe ciało, ponieważ jest on połączony z pokonywaniem jej oporu. Woda oddziałuje na cały organizm, stwarzając opór, który staje się naturalnym obciążeniem, daje możliwość poziomego ustawienia ciała, pomaga w pogłębionym oddychaniu oraz działa jak masaż. Podczas wykonywania ruchu w wodzie aktywizuje się więcej grup mięśniowych niż w jakiejkolwiek innej dyscyplinie sportowej, to przekłada się bezpośrednio na podstawowe zdolności motoryczne, czyli: siłę, wytrzymałość, gibkość oraz szybkość.
Korzyści wynikające z treningu na basenie:

  • Usprawnia krążenie i dotlenia organizm, a co za tym idzie, wspomaga pracę serca i płuc. Przebywanie w wodzie jest masażem naczyń krwionośnych, zwiększa się ukrwienie serca i usprawnia krążenie limfy.
  • Ma działanie odchudzające, a ponadto ujędrnia i wygładza naskórek.
  • Ciało w wodzie przyjmuje najbardziej prawidłową pozycję, dlatego niwelowane są niekorzystne krzywizny kręgosłupa i nadmierne obciążenie na wszystkich stawach.
  • Opór stawiany przez wodę zabezpiecza ciało przed gwałtownymi, szarpanymi ruchami. Każdy ruch w wodzie jest płynny, dlatego charakteryzuje się niskim ryzykiem kontuzji, przy wysokiej skuteczności w pracy nad mobilizacją stawów i mięśni. Ponadto utrata masy ciała po zanurzeniu umożliwia wykonanie ruchów niemożliwych lub bardzo utrudnionych w warunkach lądowych. Przykładowo: zdecydowanie łatwiej jest podnieść wyprostowaną nogę i przytrzymać na 20 sekund w wodzie niż na lądzie.
  • Temperatura wody jest również bardzo istotna. Ciepła woda dodatkowo rozgrzewa stawy i mięśnie, dzięki temu zyskują one elastyczność i ruch jest wykonywany z większą łatwością i bez bólu.
  • Poprawia przemianę materii, szybciej i skuteczniej usuwa toksyny oraz ułatwia przepływ krwi.
    Pływanie w chłodnej wodzie pobudza pracę żołądka i jelit, ciepła woda z kolei zmniejsza czynność żołądka i jelit ograniczając łaknienie, przeciwdziała otyłości. Wzmaga to przemianę materii i przyspiesza kurację odchudzającą.
  • W wodzie nawet oddychanie staje się ćwiczeniem, ponieważ poprawia wydolność oraz ruchomość klatki piersiowej.*
Dla osoby otyłej każda chwila spędzona w wodzie jest na wagę złota. Zarówno gdy mówimy o pływaniu, ćwiczeniach areobowych, rozciągających, jak i próbie ustabilizowania sylwetki w pozycji stojącej i utrzymanie spokojnego oddechu. Samo chodzenie w wodzie może stać się świetnym ćwiczeniem.

Spacery na świeżym powietrzu

Przez tysiące lat chodzenie było naturalnym sposobem poruszania się. Dziś bardzo często ogranicza się wyłącznie do przechadzki po parkingu, czy kilku kroków zrobionych w domowym zaciszu. Wraz z rozwojem motoryzacji i ułatwieniem dostępu do niej, chodzenie stało się czynnością nader rzadko spotykaną i traktowaną jak jakieś zło koniecznie. Przyjrzyj się czasem bitwie o miejsce parkingowe usytuowane najbliżej wejścia pod centrum handlowym. Chodzenie powinno być podstawową formą aktywności fizycznej, bo jest bezpieczne i zdrowe.

  • Chodząc, wprawiamy w ruch największe grupy mięśni, pracują mięśnie ud, pośladków i łydek, mięśnie brzucha i całych pleców stabilizują sylwetkę. Praca dużych partii mięśnie przekłada się bezpośrednio na zwiększoną ilość spalonych kalorii. Co więcej, jeśli chcemy bardziej zaangażować ręce i odciążyć nogi możemy spacerować z kijkami.
  • Spacerowanie na świeżym powietrzu w różnych warunkach atmosferycznych, hartuje organizm, dzięki temu wzmacnia się jego odporność i rzadziej chorujemy.
  • Spacery świetnie wpływają na mózg. Zwiększa się pojemność hipokampu (to część mózgu odpowiedzialna za pamięć). Ponadto powstają nowe połączenia między neuronami, co zwiększa możliwości poznawcze. Psycholodzy ze Stanfort University przeprowadzili badania na swoich studentach. Jedna grupa osób miała pracować nad rozwiązaniem kreatywnych zadań, poruszając się, druga grupa miała zrobić to samo w pozycji siedzącej. Ci pierwsi poradzili sobie zdecydowanie lepiej.
  • Spacerując na świeżym powietrzu w otoczeniu natury (ogrody, parki, lasy), poprawiają koncentrację, relaksuje i odpręża.
  • Spacer to ruch o niskiej intensywności dlatego mogą go wykonywać osoby z problemami w poruszaniu się wynikającymi z nadmiernej masy tkanki tłuszczowej.
  • Spacerowanie jest dla przyjemne i nie wiąże się z dyskomfortem, co jest bardzo ważne w początkowych etapach adaptacji ciała do ruchu fizycznego
  • Spacerowanie, zwłaszcza na łonie natury, pomaga w nabraniu dystansu i przyjrzeniu się kłopotom z szerszej perspektywy. Wysiłek fizyczny pod gołym niebem uspokaja, ułatwia przyjrzenie się własnym kłopotom z pewnego dystansu. Spacery działają idealnie na poprawę nastroju i dodają wiary we własne siły. Spacerując, nawet bez celu, zostawiamy wszystkie kłopoty i troski daleko w tyle.
  • Regularne spacery jako forma spędzania wolnego czasu bardzo łatwo i szybko przeradzają się w nawyk, dzięki temu zmniejsza się ryzyko wystąpienia efektu jo-jo po odchudzaniu.
  • Każda z 70 bilionów komórek naszego organizmu potrzebuje stałego dopływu tlenu. Ruch pobudza krążenie i dzięki temu tlen jest efektywniej transportowany do wszystkich komórek organizmu.

Najwyższy czas na podsumowanie, zanim ruszycie w drogę 🙂 Przy okazji osób otyłych, które mają pewne ograniczenia związane z ruchem, trening powinien być tak dobrany, by nie stanowił dodatkowego stresora dla organizmu. Najważniejszą rzeczą, na jakiej powinniśmy się skupić, chcąc być zdrowym to działania systematyczne i długoterminowe. Zdecydowanie lepiej zadziała kilka spacerów w miesiącu niż jeden trening dosłownie masakrujący organizm. Ruch w wodzie i spacery na świeżym powietrzu stanowią najlepsze wyjście dla osób rozpoczynających walkę z nadwagą i otyłością. Obie aktywności charakteryzują się niskim ryzykiem wystąpienia kontuzji i wysoką efektywnością w pracy nad harmonijnym rozwojem całego ciała.

*Na podstawie tekstu Znaczenie pływania korekcyjnego i ćwiczeń w wodzie w fizjoterapii (Jarosław Pasek, Alicja Wołyńska-Ślężyńska, Jan Ślężyński, Tomasz Pasek, Anna Witiuk-Misztalska, Aleksander Sieroń)


Marcin Koszczyński – trener personalny działający na terenie całego Podbeskidzia (Bielsko-Biała, Ustroń, Cieszyn, Skoczów). Specjalizuje się w treningu, którego celem jest zdrowie podopiecznego. Pracuje z osobami po kontuzjach, z nadwagą i otyłością. Współpracuje z fizjoterapeutami i dietetykami. Pomaga w powrocie do zdrowia. Zadzwoń: 669-700-241

Bądź na bieżąco ze zdrowiem
i zapisz się do newslettera

W zdrowym ciele “zdrowa kupa”

Życie jest lekkie, łatwe i przyjemne, gdy w równych odstępach czasu wydobywa się z nas lekko puszysty, lecz zwarty serdelek.

Kochani, nie ma się co wstydzić i generować kolejnego tematu tabu, każdy lubi robić zdrową kupkę i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jednak o tym, jak ją zrobić i sprawnie z siebie wydobyć, dowiecie się z tego tekstu. Pamiętajcie, kupa to jedna z tych rzeczy, dzięki którym, możemy się wiele o sobie dowiedzieć. To dzięki niej wiesz, w jaki sposób funkcjonuje przewód pokarmowy, a przecież wiadomo, że jelita to drugi mózg. Analizując jej kształt, konsystencję i kolor dowiesz się o ewentualnych stanach chorobowych, infekcjach i problemach trawiennych. Razem z analizą badań krwi i moczu, dzienniczka żywieniowego i trybu życia powinna być zasadniczym elementem każdej rozmowy nacelowanej na stworzenie mądrego i skutecznego planu żywieniowego.

Jak ją zrobić,
czyli skupmy się na technice?

Idziesz na spacer po parku. Napotykasz srającego psa i właściciela niby przypadkowo odwracającego wzrok. Zanim zwrócisz mu uwagę na temat potrzeby korzystania z woreczka, przyjrzyj się technice wykonywania kupy. Psy (jak i inne zwierzęta) mają ją opanowaną do perfekcji. My, ludzie, też byliśmy w tym całkiem nieźli, dopóki zdobycze cywilizacji nie zawładnęły naszą kupą. Technika robienia kupy ala „srający pies” opiera się na dwóch zasadniczych punktach. Pierwszą istotną rzeczą jest kuc (tu się kłania technika ATG, przysiadu i innych moich ulubionych ćwiczeń), czyli pupa dużo poniżej linii kolan i lekko podwinięta kość ogonowa. Tylko w takiej pozycji okrężnica jest otwarta, zwieracze mogą się w pełni rozluźnić, a kupa wyjść gładko. W przypadku pozycji siedzącej jest to niemożliwe. Konsekwencją tak nienaturalnej pozycji wydalania mogą być zaparcia, hemoroidy. Przy okazji, kuc to nasza najbardziej naturalna pozycja do życia, siedzenie na krześle to zło wcielone, ale o tym będzie inny post. Przy małej mobilności w biodrach i stawie skokowym ciężko jest kucnąć na muszli klozetowej, jednak osoby bardziej mobilne mogą wypróbować tę technikę. Dla wszystkich innych idealnym rozwiązaniem będzie mały stołeczek, drabinka, pudełko, czy squatty potty.


Jaka powinna być?

Zapach — Nie jest to kojący zapach bzu i rosy o poranku, jednak nie powinien nadmiernie angażować domowników do wietrzenia całego mieszkania po porannym posiedzeniu. Jeśli woń dobywająca się z toalety mieści się w granicach słowa zapach, a nie fetor, to wszystko w porządku. Jeśli jest inaczej, warto potraktować to jako niepokojący sygnał.

Wygląd i konsystencja — Kupa powinna wychodzić gładko i spokojnie, być lekko puszysta, miękka i delikatnie wślizgnąć się w muszlę klozetową. Jeśli wpada do wody jak bomba (grudkowata, zwarta ciężka), przypomina coś na kształt gradobicia (dużo ciężkich, lecz małych bobków), lub w drugą stronę, konsystencja i dynamika wydobywania przypominają górski wodospad, to zastanów się, od jak dawna to trwa i rozważ wizytę u specjalisty. Kolor, jakże istotna sprawa przy doborze codziennego outfitu, to kluczowa sprawa. W toalecie również warto zadbać o odpowiednią kolorystykę. Zdrowa kupa charakteryzuje się różnymi odmianami brązu (mogą wpadać w zieleń i pomarańcz), jej ostateczny odcień zależy od spożywanego pokarmu. Jeśli przed dłuższy czas ma ona kolor bardzo ciemny (wręcz czarny) lub biały, szary, żółtawy, jeśli pojawiają się w niej pasma krwi — wizyta u lekarza powinna być priorytetem.

Częstotliwość — tutaj to sprawa bardzo indywidualna, ważne by robienie kupy nie sprawiało bólu, przetrzymywanie nie wiązało się z uczuciem ciężkości. Przyjmuje się, że standardem jest od 3 stolców dziennie do 4 w tygodniu, idealna sytuacja to 1-2 kupy dziennie. Kluczowa jest tutaj jednak regularność (powtarzalność).

Odpowiednia dieta i regularny wysiłek fizyczny to podstawa

Zdrowa kupa jest uzależniona od zdrowej diety i aktywności fizycznej. Jeśli masz wątpliwości co do swojej kupy, skontaktuj się z lekarzem lub specjalistą od żywienia. Specjalista od żywienia to ktoś, kto podczas pierwszej rozmowy zapyta Cię o wypróżnianie (obok oczywistych pytań o dzienniczek żywieniowy, tryb życia i zlecenia badań krwi, moczu itp.). Na podstawie szerokiego wywiadu nauczy cię co i jak jeść, by być zdrowym. Proste no nie? Tak więc, jeśli spotkasz osobę, która na podstawie wagi, wzrostu, koloru oczu lub za pomocą wróżby z fusów, zaproponuje Ci dietę — uciekaj.

Każdy z nas jest inny, każdy organizm obarczony jest innymi problemami i każdy wymaga zindywidualizowanych rozwiązań. Dlatego nie ma jednej diety dla każdego. Żadna dieta cud od koleżanki, z internetu, z modnej gazety, kserówka od trenera nie powinna stanowić podstawy dietetycznej. Dobra dieta to dieta dopasowana do konkretnej osoby. Dobra aktywność ruchowa to aktywność ruchowa dopasowana do konkretnej osoby. Wynikiem dobrej diety i dobrej aktywności ruchowej będzie zdrowe ciało, zdrowa skóra, zdrowa krew, zdrowa kupa i zdrowe włosy. Podsumowując, pytaj o wszystko, nie bój się kłopotliwych tematów, szukaj i ucz się od SPECJALISTÓW!

Ciekawostka, bo nie mogłem się powstrzymać!

W Anglii, pomiędzy portem lotniczym w Bristolu a centrum Bath kursuje autobus napędzany metanem pochodzącym z ludzkich odchodów. Gaz wyprodukowany  przy pomocy beztlenowych bakterii jest przechowywany na dachu pojazdu. Co ciekawe, roczne odpady spożywcze i odchody od jednej osoby starczają na pokonanie przez autobus dystansu 60 kilometrów. więcej do poczytania: http://www.iflscience.com/environment/human-poop-powered-bus-hits-uk-roads/

Po co na stronie trenera sportowego post o kupie?

1. Po to, by pokazać ci, że zdrowa aktywność fizyczna, to nie tylko to, co robisz na treningu. To nie tylko technika wykonywania przysiadu, ilość kilogramów w martwym ciągu, przyrost masy mięśniowej, spalone kalorie. Zdrowa aktywność fizyczna jest tym wszystkim, co robisz poza salą treningową, to każde podniesienie dziecka z podłogi, to każda godzina w pozycji siedzącej, to każda kupa zrobiona wbrew naturze (czyli w nieodpowiedniej, nienaturalnej pozycji) Każdy ruch, jaki wykonujesz w ciągu swojego dnia (i każdy ruch, którego NIE wykonujesz) ma gigantyczny wpływ na Twoje ciało. Świadomość ciała to świadomość każdego z tych ruchów i jego wpływu na Twoje zdrowie.
2. Po to, by pokazać ci, że zdrowe ciało, to nie tylko wyrzeźbione mięśnie, zdrowe włosy i białe zęby. Zdrowe ciało jest wtedy, gdy wszystkie procesy w jego wnętrzu dobrze działają.
Czy świadomie podchodzisz do swojego ciała?
Przeczytaj i sprawdź!
Obóz biegowy w górach — podsumowanie

Obóz biegowy w górach — podsumowanie

Czyste powietrze, oszałamiające widoki, kojąca zieleń drzew, miasto uzdrowisko to idealne miejsce na aktywny wypoczynek. Nie bez powodu obóz biegowy odbywał się właśnie w Ustroniu (serce Beskidu Śląskiego), na malowniczym zboczu góry Równica. Obóz był trzydniową kopalnią wiedzy na temat holistycznego podejścia do treningu. Przygotowaliśmy dla uczestników kompleksową ofertę zawierającą treningi (biegowe, wycieczki górskie, nording walking, warsztaty z rolowania, mobility i trening specjalistyczny kettlebell), jak i odnowę biologiczną oferowaną przez hotel w postaci kąpieli perełkowych, spa, basenów z hydromasażami, sauny. Zadbaliśmy również o zbilansowane posiłki, zdrowe soki i bezglutenową dietę.

Uczestnikami obozu były zarówno osoby rozpoczynające swoją przygodę z bieganiem, jak i adepci, którzy pierwsze starty w zawodach mają już za sobą. Zajęcia przygotowywaliśmy tak, aby każdy mógł wyciągnąć z nich maksimum. Na obóz przyjechali wszyscy: kobiety i mężczyźni, starsi i młodsi, a nawet matka z córką. To szczególnie nas ucieszyło, ponieważ zdajemy sobie sprawę z tego, jak wspaniale wspólna pasja łączy pokolenia.

Bazą obozu były treningi biegowe. Dlatego uczestnicy wiele czasu spędzili na górskich szlakach podczas wycieczek, biegów i marszobiegów. Nie ma jednak biegania bez regeneracji i treningu uzupełniającego, ponieważ balans jest istotą zdrowego i skutecznego trenowania.

Regeneracja i odnowa biologiczna

Odnowa biologiczna była na wyciągnięcie ręki. Spa & Wellness, świeże powietrze (istotne szczególnie dla obozowiczów przyjeżdżających z dużych miast i metropolii), zieleń, cisza i góry to jedna strona medalu. Drugą były zajęcia, które przygotowałem z myślą o zmęczonych wycieczką górską obozowiczach. Zaproponowałem im zajęcia mobility, ponieważ obowiązkiem każdej aktywnej sportowo osoby jest regularne wykonywanie ćwiczeń utrzymujących lub zwiększających mobilność (elastyczność) mięśni, ścięgien, więzadeł i stawów. Na zajęciach pokazywałem jak poprawić zakres ruchowy, by zmniejszyć ryzyko kontuzji dzięki zwiększeniu możliwości ciała. Trening mobility to zaawansowana forma regeneracji, która łączy w sobie elementy gimnastyki, pilatesu, jogi i relaksacji.

 

Uzupełniający trening wzmacniający

Bieganie to nic innego jak: silny brzuch (core, centrum), stabilny korpus, aktywna obręcz barkowa, kręgosłup w neutralnej (optymalnej) pozycji, elastyczne ścięgna i zdrowe stawy oraz świadome wykorzystanie mięśni w celu ustabilizowania stawu biodrowego. Wszystkie elementy składowe muszą być regularnie trenowane (rozwijane), by bieganie było zdrowe. Dlatego zaproponowałem obozowiczom trening wielostawowy z wykorzystaniem odważników kulowych kettlebells. Trening oparłem na podstawowych wzorcach ruchowych i technikach, które stanową idealną bazę, fundament do dalszego, osobistego rozwoju.

W tym miejscu chciałem serdecznie pogratulować ukończenia obozu wszystkim uczestnikom, którzy stworzyli tę fantastyczną atmosferę.

 

Chcesz zorganizować obóz dla grupy znajomych lub pracowników – zadzwoń: 669 700 241
oferta
Ciało to Twoja biografia, którą sam świadomie i kreatywnie tworzysz każdego dnia.

Ciało to Twoja biografia, którą sam świadomie i kreatywnie tworzysz każdego dnia.

„Bo wie Pan, pyknęła czterdziestka, wypadałoby się poruszać”, „Wracam do formy po porodzie”, „muszę zrzucić kilka zbędnych kilogramów”, „żona mi kazała do Pana zadzwonić”, „Ja to bym chciał kaloryfer na brzuchu, to będziemy robić szóstkę Weidera tak?”, „dopadła mnie jesienna deprecha, chyba muszę w końcu wyjść z domu”, „nie wiem, kiedy i skąd te kilogramy się wzięły, ale forma na lato musi być” „Chcę ładnie wyglądać na ślubie”

Tak mniej więcej zaczyna się 90% pierwszych rozmów z moimi podopiecznymi, myślę, że każdy trener, dietetyk, doradca żywieniowy ma podobnie. Sposób, w jaki mówimy o swoim ciele, idealnie ilustruje to, jak je traktujemy, co od niego oczekujemy i co mu ofiarujemy. O własnym ciele możemy myśleć na diametralnie różne sposoby niezależnie od jego stanu zdrowia czy wyglądu. Poniżej opisuję dwa. Z pierwszym większość klientów do mnie przychodzi, drugi to dla nich jedna z najważniejszych zmian dokonujących się w życiu.

1. Ciało jako skomplikowany schemat procesów życiowych takich jak trawienie, wydalanie, oddychanie, mruganie, które działają gdzieś tam w tle, a ty sam nie wiesz za bardzo po co?, jak? i dlaczego?, byleby tylko działało.

„Dopadła mnie jesienna chandra, zostanę dziś w domu”, „muszę zrzucić kilka zbędnych kilogramów” W obu przykładach chandra, kilogramy tłuszczu jawią się jako potwory z bajek, które nie wiadomo kiedy i w jaki sposób pewnego dnia dopadają nas i ujawniają się podczas porannego ważenia, czy braku motywacji do wyjścia na trening. A przecież jeszcze wczoraj tych 30 nadprogramowych kilogramów nie było, no nie? No właśnie nie…

– Nadwaga nie pojawia się z dnia na dzień. To się wypracowuje latami, setkami godzin w bezruchu (w siedzącej pracy, przed telewizorem, telefonem, w kinie), każdą pizzą, ciastkiem do kawy i piwem do meczu.
– Tak samo przykurcze w stawach. Pamiętasz, gdy jako dziecko spokojnie zawiązywałaś(eś) sznurówki w kucającej pozycji, robiłaś(eś) szpagaty i skakałaś(eś) przez płot? Co się z tym teraz stało, też w ciągu jednej nocy te magiczne skilsy zniknęły, w zamian za mocarny brzuch szlachcica?
Przez lata patrzyłaś na swoje ciało jako zespół procesów, które jakoś niby funkcjonują, ale w sposób niezależny od Ciebie i w sumie nie wiesz, jak je kontrolować. Nie wiesz, dlaczego nie możesz się schylić i zawiązać butów, dlaczego bolą cię plecy po odkurzaniu, dlaczego jesteś zmęczony po 8 godzinach przy komputerze, dlaczego nie potrafisz zrobić przysiadu na treningu, dlaczego jeździ ci w brzuchu i cały dzień pierdzisz, dlaczego rano bez kawy nie możesz się dobudzić, dlaczego przynajmniej raz w roku jesteś na antybiotykach i skąd ta rozwalona tarczyca, jelita, nadciśnienie, cukrzyca, insulinooporność i inne choroby? Dlaczego to Tobie się przytrafiło!?!?
W sumie nawet chciałbyś, żeby Twoje ciało działało, służyło ci i było sprawne do końca życia (bo z zazdrością patrzysz na uśmiechniętych 60-latków w formie, której Ty nigdy nie miałeś), tylko, czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co zrobiłeś dla swojego ciała, żeby dobrze pracowało dla Ciebie? Czy to jest raczej relacja „biorę, oczekuję, żądam, ale o dawaniu nic nie wiem”. Właśnie to „wiem” jest kluczem do zrozumienia drugiego podejścia do własnego ciała.

2. Ciało to Twoja biografia, którą sam świadomie i kreatywnie tworzysz każdego dnia, od urodzenia po ostatnie tchnienie.

Twoja biografia zaczyna się jeszcze przed porodem i na nią składają się doświadczenia życiowe, codzienne przyzwyczajenia rodziców i cały materiał genetyczny, który od nich dostajesz. Już z mlekiem matki wysysasz (w dosłownym tego słowa znaczeniu) swoje nawyki żywieniowe. Twoje dziecięce ciało jest niezwykle silne, elastyczne i wytrzymałe (pamiętasz zabawy z rodzicem w karuzelę — gdy trzymając cię za ręce, kręcił się z tobą w powietrzu, albo jaskółkę — gdy on leżąc na plecach, trzymał cię na stopach. Ile frajdy i śmiechu wtedy ci to sprawiało. A teraz wyobraź sobie, że w wieku 40 lat, ktoś każe ci kręcić się w zwisie, lub prostować ciało na jednym punkcie podporowym w postaci brzucha. Teraz to się wydaje mniej komfortowe i funny no nie?). W procesie dorastania uczysz się wielu wspaniałych rzeczy: matematyki, języków obcych, całowania i robienia kawy. Od ciebie zależy, czy Twoje ciało również będzie się rozwijało, czy wegetowało gdzieś w zapomnieniu i nieświadomości.

Twoje ciało to Twoja historia, z którą możesz czuć się dobrze, jeśli tylko z należytą uwagą się w nie wsłuchasz. Pępek — wspomnienie Twojej mamy, blizna na łokciu — prawdziwe trofeum, które zdobyłeś, gdy pierwszy raz pokonałeś strach skacząc z drzewa, rozstępy na brzuchy — zupełnie inaczej na nie patrzysz, gdy tulisz swoje dziecko do piersi. Twoje silne i wytrzymałe ciało to dar, z którego możesz korzystać, ciesząc się z silnych nóg, gdy wybierasz schody zamiast windy. Twoje ciało to twoje codzienne wybory. Zdrowe ciało to ciało w ruchu.

Każdego dnia stajesz się lepszy w tym, co robisz i w tym, czego nie praktykujesz. Jeśli czytasz ten tekst, siedzisz zgarbiony na krześle i pijesz colę, Twoje ciało doskonali się w zakrzywianiu kręgosłupa i niszczeniu Twojego metabolizmu. Jeśli czytasz to i spacerujesz w parku, Twoje ciało coraz sprawniej się rusza, Twój umysł odpoczywa, a mózg się dotlenia. Każda Twoja życiowa decyzja odbija się na Twoim ciele. Jeśli od dziś codziennie przez 5 minut będziesz starał się stać na linie, to za miesiąc będziesz po niej chodzić. Jeśli dziś tego nie zrobisz, z każdym dniem będziesz gorszy w obcowaniu z liną. Proste? To zrób przerwę w czytaniu na 2 minuty, rozejrzy się wokół siebie, popatrz na siebie i odpowiedz sobie na pytanie, w czym teraz stajesz się lepszy? Czy jeśli teraz staniesz nago przed lustrem, to potwierdzisz, że Twoje ciało to Ty?

W świadomości ciała jako Twojej historii nie chodzi o estetykę. Branża fitness narzuciła nam patrzenie na ciało przez pryzmat jędrnych pośladków, kraty na brzuchu i wysokich PRów jako wyznaczników, wzorców ciała. To jednak nie ma nic wspólnego ze samoświadomością i traktowaniem ruchu jako dowodu życia. Crossfit, aerobic, taniec, czy nawet joga praktykowane 2,3 razy w tygodniu to jedynie skrawek tego, co możemy nazwać pięknem ruchu. Ponieważ nasze ciała zostały stworzone do ruchu, a nie do siedzenia. Dlatego ruszaj się cały czas, wszędzie, o każdej porze. Niezależnie od tego, czy jesteś stary, czy młody, masz jedną, czy dwie ręce, jesteś kobietą, mężczyzną.

Słuchaj swojego ciała, ucz się swojego ciała, pracuj nad nim i ciesz się nim. Dawaj mu to, co najlepsze, by było świadomie i kreatywnie tworzoną biografią. Twoje ciało to Ty.

Chcesz, ale nie wiesz jak i o co chodzi?
Get In Touch
Sport dla dziecka. Jak wybrać trenera dla Twojego dziecka?

Sport dla dziecka.
Jak wybrać trenera dla Twojego dziecka?

Rozładowuje stres, uczy koncentracji i systematyczności + Pozwala poznać i kształtować samego siebie + Ćwiczy orientację przestrzenną i świadomość własnego ciała + Uczy odwagi, pokonywania lęków, dodaje pewności siebie + To właśnie dzięki niemu mózg jest zdrowy i dotleniony + Jest świetną alternatywą dla komputera i smartfona. Ba! Stanowi mocną broń w problemach z nałogami komputerowymi + Leczy i zapobiega chorobom + Warunkuje zdrowy rozwój psychoruchowy + Pomaga poradzić sobie z burzą hormonów w wieku nastoletnim + … = RUCH

Nie ma nic lepszego, co możesz podarować swojemu dziecku, niż przyzwyczajenie go do codziennej aktywności fizycznej. Nie chodzi tutaj o zrobienie z niego profesjonalnego sportowca, lecz uczynienie go zdrowym i szczęśliwym człowiekiem. Im wcześniej dziecko przyzwyczai się do ruchu jako codziennej aktywności, tym będzie to dla niego bardziej oczywiste w późniejszych latach. Nawyki z pierwszych lat życia, uczynią go zdrowym w jego ostatnich chwilach.
Wielu rodziców ma tego świadomość, zastanawia się nad wyborem odpowiedniego sportu, odpowiedniego trenera. Z roku na rok powstaje coraz więcej specjalistycznych zajęć dla dzieci w każdym wieku. Jednak zanim zapiszesz swoje dziecko na lekcje koszykówki — bo wysoki, tenisa — bo tata też gra, piłki nożnej — bo przecież to sport narodowy, baletu — bo dziewczynka, to koniecznie przeczytaj poniższy tekst i zastanów się nad Waszymi celami i priorytetami.

 

Jak wybrać trenera dla Twojego dziecka? Na co zwrócić uwagę?

1. Trener specjalista, czy trener animator.

Zacznijmy od definicji. Trener to osoba przygotowująca zawodnika (lub drużynę) do startu w zawodach. Warto pomyśleć o tym na początku, by zadać sobie pytanie „po co moje dziecko ma uprawiać sport?” W zależności od tego, czy chcesz, żeby było zawodnikiem (zawodowcem, profesjonalnym sportowcem), czy po prostu aktywność fizyczna ma być zdrową i radosną rutyną w jego życiu, wybierz inną osobę. Dla ułatwienia i z dużym uproszczeniem przedstawiam dwie kategorie.

– trener specjalista. Musi być specjalistą w swojej dziedzinie, to znaczy przygotowywać adeptów do udziału w zawodach w konkretnej dyscyplinie sportu. To nie może być jednocześnie trener koszykówki, dwuboju olimpijskiego i pływania. Na takiego trenera decyduj się, gdy Ty i Twoje dziecko jesteście zdecydowani co do konkretnej dyscypliny sportu i zawodowej przyszłości z nią związanej. Celem wyboru trenera specjalisty jest udział dziecka w zawodach.

– trener animator. Nie musi być specjalistą w konkretnej dziedzinie sportu (choć może i to dodatkowy plus), powinien mieć szeroką wiedzę (praktyczną i teoretyczną) na temat różnych dyscyplin sportu. Ważne by był kreatywnym i dobrym obserwatorem, który zaproponuje Twojemu dziecku różne aktywności fizyczne, dostrzeże mocne i słabe strony, zadba o ćwiczenia ogólnorozwojowe. Powinien być na tyle elastyczny, by wspólnie z dzieckiem znaleźć takie dyscypliny sportu, które będą mu sprawiały radość i rozwijały. Tutaj celem nie są medale, lecz kształtowanie zdrowych nawyków życiowych, nauka poprawnych wzorców ruchowych, które mogą (ale nie muszą) się w przyszłości przełożyć na zawodowstwo.

2. Nie ufaj sobie, porozmawiaj z trenerem.

Może to dziwnie brzmi, bo każdy rodzic jest przekonany o tym, że wie, co dla jego dziecka jest najlepsze. Dlatego posłużę się przykładem. Gdy przychodzi zima, cała Polska staje się wielkim zbiorowym specjalistą od skoków narciarskich, każdy wie, ile dany skoczek skoczył, jak skoczył, zna wszystkie błędy trenera, wpływ wiatru na prędkość lotu jest jak abecadło. Tylko, kto z tych wszystkich kanapowych znawców kiedykolwiek był na skoczni, miał na sobie narty, uczestniczył w obozie przygotowawczym? Prawdopodobnie niewielu. Warto więc zdać sobie sprawę z tego, że bycie kibicem sportowym nie równa się byciu specjalistą. Co za tym idzie? Wszystkie uproszczenia typu „wysoki i skoczny to będzie koszykarz” mogą okazać się krzywdzące, bo co jeśli sporty drużynowe to dla Twojego dziecka katorga, a świetnie by się sprawdził w skoku o tyczce? Jeśli Twoja córka uwielbia chodzić po drzewach i non stop wdaje się w bójki z chłopakami, to może lekcje baletu (dla równowagi i uspokojenia) warto zamieniać na sporty walki? A być może Twój syn nie dość, że jest niesłychanie skoordynowany i sprawny, to ma również wybitny słuch muzyczny i już za kilka lat stanie się światowej sławy tancerzem? Hmm? Nie musisz tego wszystkiego wiedzieć, nikt nie jest specjalista od wszystkiego. Dlatego nie ufaj sobie, znajdź na początek trenera animatora, później ewentualnie specjalistę w danej dziedzinie.

3. Dziecko to nie mały dorosły. Czy trener lubi dzieci?

Skuteczny i efektywny trener dla dziecka to taka osoba, która jest dobrym trenerem i (co najważniejsze) lubi kontakt z dziećmi. Możesz znaleźć świetnego trenera, który pracuje z nastolatkami i dorosłymi, ale z dziećmi zwyczajnie sobie nie radzi i nie ma w tym nic dziwnego. Warto jednak to sprawdzić na początku przygody ze sportem, by nie skończyło się to frustracją dla dziecka, trenera i rodzica. Dlatego już na pierwsze spotkanie z trenerem zabierz dziecko i sprawdź, czy oboje przypadną sobie do gustu, złapią kontakt, będą się cieszyć ze swojej obecności.

4. Pasja. Czy Twój trener jest pasjonatem?

Ta pasja błyszcząca w oku jest szczególnie ważna przy okazji rozwoju dziecka. Dlatego że to właśnie trener może się stać, jednym z autorytetów w oczach Twojego dziecka. To on może go tą pasją zarazić i zmotywować do pracy. W szkole, na ulicy, w urzędzie Ty i Twoje dziecko na każdym kroku spotykacie się z ludźmi, którzy wykonują swoją pracę z różnych powodów, ale nie jest to pasja. Warto więc zadbać oto, by przy okazji sportu dziecko miało do czynienia z człowiekiem, który kocha to, co robi i jest w tym wiarygodny.

5. Bezpieczeństwo merytoryczne i mechaniczne.

Na każdym kroku podkreślam, że nie papier robi trenera, lecz doświadczenie i nieustanny rozwój. Jeśli chcesz, by Twoje dziecko nauczyło się poprawnych wzorców ruchowych i nie zrobiło sobie krzywdy, sprawdź dobrze trenera. Nie mam tutaj na myśli, analizy certyfikatów umieszczonych na stronie (które i tak Tobie nic nie mówią), lecz zwykłą rozmową na temat ruchu. Trener powinien umieć odpowiadać na Twoje pytania w sposób jasny i wyczerpujący, rozwiewać wątpliwości, nawet jeśli czegoś nie będzie wiedział, to sprawdzi. Ważne, by nie oddawać dziecka pod opiekę osobie, która na pytanie „dlaczego nie można zrobić przysiadu poniżej kolan” odpowiada „bo nie”.

6. Bezpieczeństwo intelektualne.

Hmm. Jakby to powiedzieć? Trener to osoba, z którą Twoje dziecko będzie przebywało kilka godzin w tygodniu, to osoba, która będzie miała na niego duży wpływ. To jednak od Ciebie zależy, jaki ten wpływ będzie. Sprawdź, czy twój światopogląd pokrywa się z postawą trenera. Jest to szczególnie ważne przy okazji sportów walki. Jeśli chcesz, by Twoje dziecko podchodziło do takiej aktywności fizycznej w sposób sportowy, a nie agresywny, światopoglądowy itp. – porozmawiaj z trenerem, popatrz, jak pracuje ze swoimi podopiecznymi, jak wypowiada się o przeciwnikach na ringu. Kultura i sport powinny iść w parze.

7. Dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli dodatkowe skilsy trenera.

Być dobrym trenerem i umieć pracować z dziećmi to już bardzo dużo. Może jednak zdarzyć się tak, że trener będzie mieć dodatkowe zdolności, które mogą okazać się niezwykle przydatne. W moim przypadku są to języki. Mogę równie skutecznie przeprowadzić trening w języku polskim, angielskim i niemieckim, co bezpośrednio przekłada się na umiejętności dziecka, rozbudowuje słownictwo, pomaga obyć się z językiem i bawić nim. Zapytaj trenera o dodatkowe umiejętności, pasje, zainteresowania.

 

Czy lekcje WF w szkole wystarczą, by nauczyć się poprawnych wzorców ruchowych?

Od wielu lat pracuję z młodzieżą, ludźmi dorosłymi, seniorami. Pracowałem jako trener w dużych miastach, robiłem warsztaty dla dzieci ze wsi. Nigdy nie pracowałem jako nauczyciel WF. Moja opinia jest podyktowana tym, co widzę u swoich podopiecznych. 8 na 10 osób, które do mnie przychodzą (zarówno amatorzy, jak i profesjonalni zawodnicy), nie potrafią wykonać poprawnego przysiadu. Przysiad w każdym sporcie, jak i w życiu codziennym (czym innym jest siadanie na toaletę, jeśli nie przysiadem) jest jak abecadło w języku polskim. Jak można mówić o pisaniu wierszy bez znajomości abecadła? Jak można uczyć dynamicznych sportów kontaktowych bez znajomości bazowych ruchów, które są podstawowymi wzorcami ruchowymi? Jeśli dana osoba nie jest w stanie świadomie ustabilizować miednicy, utrzymać kręgosłupa w pozycji neutralnej, nie umie oddychać, nie wie co to rotacja zewnętrzna i wewnętrzna, nie ma świadomości zarządzania swoim układem kostnym i mięśniowym, to jakim cudem wprawia w dynamiczny i kontaktowy ruch całe swoje ciało podczas gry w koszykówkę? Zerknij na obrazek poniżej, który w wielkim uproszczeniu pokazuje pracę z ciałem podczas przysiadu i gry w kosza. Moim zdaniem poprawne podstawowe wzorce ruchowe, czyli poprawny przysiad, techniczne bieganie itp. powinny być podstawą do uprawiania każdego sportu. Każdy człowiek powinien umieć je poprawnie wykonać, tak samo, jak posługiwać się nożem i widelcem. Jeśli nauczyciel w szkole jest w stanie tego nauczyć to super, a taki nauczyciel to prawdziwy skarb. Ja niestety znam niewielu. 

Rozmawiajcie i pytajcie.

Zanim zapiszesz dziecko na zajęcia sportowe, umów się z trenerem i porozmawiajcie. Na spotkanie koniecznie zabierz swoje dziecko, by mogli się spotkać i poznać. To nie ty będziesz trenował, lecz Twoje dziecko więc to ich relacja jest tutaj najważniejsza. Podczas spotkania zadawajcie pytania na najróżniejsze tematy z zaproponowanych powyżej. Najlepiej wcześniej przygotujcie kartkę z pytaniami (Ty i Twoje dziecko osobną), żeby podczas spotkania móc rozmawiać o konkretach. Życzę każdemu, by przygoda ze sportem z młodzieńczych lat przełożyła się na szczęście i satysfakcję w dorosłym życiu.

Jeśli szukasz trenera pracującego na Podbeskidziu (Bielsko-Biała, Ustroń, Cieszyn) – zadzwoń. Jeśli mieszkasz w innym rejonie Polski – również zadzwoń, być może będę mógł Ci polecić któregoś z moich znajomych trenerów.

Trener Marcin: 669 700 241

Trening na wakacjach

Trening na wakacjach, świadome odpoczywanie i aktywna regeneracja, czyli jak wypoczywać, by być wypoczętym?

336 godzin. Dwa tygodnie. Tyle trwa urlop przeciętnego Polaka pracującego na etacie, niezależnie czy jest to prezes przedsiębiorstwa, pani na kasie, czy dyrektor marketingu. Tyle mniej więcej czasu w ciągu roku ma pracownik na regenerację, odstresowanie, naładowanie baterii (odnowienie zapasów energetycznych organizmu), nabranie dystansu, odpoczynek i nowe motywacje. Mówimy tu o każdym pracowniku bez względu, czy jego praca wiąże się z pasją i każdego dnia z czystą przyjemnością wstaje z łóżka, czy raczej jest to codzienna katorga. Dla każdego z nas czas urlopu jest kluczowy. Odpoczynek jest konieczny, żeby dobrze to znaczy efektywnie funkcjonować w pracy i w życiu codziennym. Dlatego tak ważne jest zadanie sobie pytania: Jak wypoczywać, żeby być wypoczętym? Poniżej opisuję kilka sprawdzonych sposobów na to, by te dwa tygodnie wykorzystać maksymalnie, to znaczy jak najlepiej naładować baterie na cały rok.

2. Pijąc cudze zdrowie psujemy własne.

Alkohol jest smaczny (wręcz przepyszny), łagodzi obyczaje, rozluźnia, zawiera resweratrol i świetnie wpływa na nerki. Tak, tak. Wszyscy, którzy rozpoczynają dzień w hotelowym basenie z drinkiem w formule all inclusive, to sobie powtarzają. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Jeśli chcesz zregenerować swoje ciało i umysł podczas urlopu, nie nadużywaj alkoholu. Alkohol, co potwierdza wiele badań, ma negatywny wpływ na organizm: obniża zdolności motoryczne, upośledza koordynację wzrokowo-ruchową (co przekłada się bezpośrednio na możliwość doznania kontuzji), ma fatalny wpływ na sen (a konkretnie fazę snu REM), odwadnia i obniża tempo syntezy mięśni, więc fatalnie wpływa na regenerację. Wiem, że to dla wielu z Was może to wydawać się bardzo kontrowersyjne, ale bądźcie mądrzy i nie pijcie.

3. Urlopowa dieta, dietka, dietunia…

Cheat meal może przynosić wymierne korzyści podczas funkcjonowania na diecie. Pamiętajmy tylko, że cheat meal to meal, a nie week. Podczas urlopu na każdym kroku uwodzeni jesteśmy wszechobecną dostępnością słodkości, fast foodów i innych rzeczy, które ciężko nazwać jedzeniem, bo nie odżywają organizmu. Bardzo łatwo jest się zapomnieć, złamać, zniechęcić, a przecież nie po to jedziemy na wakacje, by zaprzepaścić to, nad czym pracowaliśmy przez cały rok. Co w takim razie zrobić?

Warto przed wyjazdem sprawdzić jakie lokalne produkty oferuje nam kraina, do której się wybieramy. Być może będziemy mieli na wyciągnięcie ręki najsłodsze pomidory na świecie, figi będą spadały z drzew, świeże ryby same wskakiwały na talerz, a oliwa najlepszego gatunku lać się będzie strumieniami. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie. Warto zatem odwiedzić małe gospodarstwa, targi, babunię na straganiku, rybaka wracającego o świcie z połowu i rozsmakować się w lokalnych przysmakach, zamiast analizować nowe smaki lodów Magnum.

Takie podejście do jedzenia, nie tylko uchroni przed pokusami, ale wzbogaci wewnętrznie, bo dzięki temu będziemy mieli okazję poznać kulturę i zwyczaje regionu, po którym podróżujemy.

1. Eksperymentuj z ruchem.

Przeanalizuj swoją rutynę treningową. Być może jesteś sportowcem trenującym kilka godzin dziennie, może amatorem sportów sylwetkowych z trzema godzinami w tygodniu na siłowni, zapaloną fanką zumby w piątkowe wieczory, albo porannym biegaczem. To nieważne. Zastanów się, nad tym, gdzie trenujesz, o której godzinie, jak intensywnie, ile razy w tygodniu i zmień to. Taka zmiana przyniesie wiele korzyści:

  • przełamanie stagnacji. Każdy organizm przyzwyczaja się do danego rodzaju wysiłku, co nazywamy adaptacją organizmu. Wszystko jest ok, do czasu, gdy widoczne są efekty. Jednak takie przyzwyczajenie może prowadzić do stagnacji, zastoju, kontuzji i pogorszenia wyników. Nawet najmniejsza zmiana, działa stymulująco na nasz organizm i z pewnością przełoży się bezpośrednio na wyniki.
  • zmiany w planie treningowym pomagają w utrzymaniu motywacji na wysokim poziomie. Oczywiście w każdym sporcie bardzo ważna jest powtarzalność i dobrze zaprojektowany plan treningowy, jednak taka zmiana może uchronić cię przed znudzeniem i utratą motywacji.
  • będzie stymulowała neurony do tworzenia nowych dendrytów — połączeń między nimi, które są kluczowe dla przyswajania i przetwarzania informacji. Ponieważ im więcej dendrytów, tym Twój mózg jest sprawniejszy, komórki lepiej komunikują się między sobą, jesteś bardziej efektywny zarówno na sali treningowej, jak i w biurze.

Teraz pewnie zastanawiasz się, jak to zrobić? Nic prostszego. Poniżej kilka przykładowych rozwiązań:

  • spróbuj nowej dyscypliny sportu. Jeśli regularnie trenujesz w fitness clubie, podczas urlopu nie szukaj hotelu z najlepiej wyposażoną siłownią. Zastanów się nad lokalnymi atrakcjami sportowymi. To może być świetny czas na poprawę koordynacji podczas nauki nurkowania, jazdy na nartach wodnych, chodzenia na linie. Możesz popracować nad siłą w nogach podczas wycieczek górskich, biegania na piasku. Słońce i wysoka temperatura to idealny czas na rozciąganie, wszelkiego rodzaju ćwiczenia mobility i jogę. Nawet jeśli nie chcesz dokonywać tak dużych zmian, samo przeniesienie się z bieżni na trawę w przypadku biegacza przyniesie pozytywne skutki.
  • zmień porę treningu. Jeśli trenujesz wieczorami, spróbuj treningu o wschodzie słońca. Takie rozwiązanie, podczas upalnego urlopu, może się okazać szczególnie przydatne.
  • eksperymentuj z ilością i intensywnością. Jeśli trzy razy w tygodniu po 8 godzinach siedzącej pracy zajeżdżasz się w crossfit boxie na treningu o wysokiej intensywności, spróbuj podczas urlopu ruszać się jednostajnie i spokojnie cały dzień (spacer po plaży z żoną + pływanie + gra w piłkę z dzieckiem + aktywne ćwiczenia rozciągające).

4. Szalone noce

Długie rozmowy z przyjaciółmi, imprezy, tańce, hulanka i swawola, a rano budzik, bo trzeba wstać na śniadanie — wszystko pięknie, ale mam bardziej szaloną propozycję na spędzanie nocy. Urlop to idealny czas, by sprawdzić własny czas snu, czyli ilość snu potrzebną do zregenerowania konkretnego organizmu. Długość snu jest uwarunkowana między innymi genetycznie, jedni będą się naturalnie wybudzać po 6 godzinach, inni po 9. Warto sprawdzić ile czasu Ty potrzebujesz, by zregenerować swój organizm. Najprostszym sposobem jest położenie się spać po zmroku, bez wcześniejszego patrzenia się w niebieskie światło (telewizor, telefon, tablet) i bez budzika. No i tak przez tydzień lub dwa śpimy sobie spokojnie, budzimy się spokojnie i od tego czasu wiemy, ile snu potrzebujemy na regenerację.

Nie ma nic ważniejszego niż sen dla odpowiedniej pracy systemów: neurologicznego, endokrynologicznego, odpornościowego, a nawet pokarmowego. To właśnie zdrowy sen polepsza pamięć i zdolności myślenia, ma pozytywny wpływ na wyniki sportowe, nastrój, poziom energii i zwalcza stres i depresję. Więc wyśpij się podczas urlopu.

5. Odstawienie elektronicznych rozrywek na rzecz analogowych.

6-8 (słownie: sześć do ośmiu) godzin dziennie przeciętny Polak patrzy w ekran (telewizor, smart fon, tablet, komputer) podczas pracy, zabawy i rozwijania kontaktów międzyludzkich. Nie będę rozpisywał się o negatywnym wpływie niebieskiego światła na organizm ani wyższości kontaktów międzyludzkich nad milionem folołersów na Instagramie, bo to każdy wie. Chcę jedynie zaproponować choćby częściowe odstawienie telefonu, telewizora, komputera. W zamian tego weźmy książkę, karty, mankalę, szachy, scrabble, kości, grę planszową, strategiczną, ponieważ wzmocni to relacje z rodziną, przyjaciółmi i będzie stymulowało mózg do innej aktywności (o dendrytach pisałem już wcześniej).

Podsumowanie, czyli czy to się tak da?

Od kilku lat wraz z rodziną podczas każdego, nawet krótkiego urlopu, wprowadzamy powyższe zasady. Jedne bardziej, inne mniej — to wszystko zależy od warunków. Na przykład: dwa lata temu podczas objazdowej wycieczki po Europie postanowiłem zrobić tyle pompek ile kilometrów — udało się, a szło w tysiące; w tym roku moja dziewczyna codziennie wraz ze wschodem słońca robiła trening na 1000 schodów, choć w ciągu roku nie biega; z każdych wakacji przywozimy zapasy lokalnej żywności na cały rok (przetwory i inne smakołyki), w tym roku padło na wspaniałą oliwę ręcznie tłoczoną z domowego gospodarstwa znalezionego przypadkiem podczas wycieczki; nasz syn (nastolatek!) odstawił telefon na cały urlop; no i w tym roku całą rodziną nauczyliśmy się stać na rękach, bądź głowie. Wszystko się da pod warunkiem, że jasno postawimy sobie cele i zawczasu przygotujemy się do ich realizacji.

Chciałbyś jak najlepiej wykorzystać urlop, ale nie wiesz jak zabrać się do efektywnego eksperymentowanie z treningiem

ZADZWOŃ: 669-700-241

Jestem trenerem personalnym, specjalistą od treningu kattlebells, siłowego, sportów walki i mobility.
Pomagam swoim podopiecznym w powrocie do formy po kontuzjach i budowaniu zdrowej sylwetki na lata.
Pracuję na terenie całego Podbeskidzia (Ustroń, Cieszyn, Bielsko-Biała).
dowiedz się jak wygląda pierwszy trening